Po rozmowie z Orfeuszem, nabrałam wewnętrznej siły na treningi tańca. Klasy S raczej nie mam szansy zdobyć, choć kto wie. Jeden złoty medal w mojej karierze jest, wisi sobie nad telewizorem i błyska czasami refleksami. Niestety najlepsza szkoła w Krakowie pęka w szwach, a mi się marzą kursy u Iwony Pavlovic i jej partnera. Trzeba będzie szybko we wrześniu wcisnąć się gdzieś na lekcje. Sekcja turniejowa stoi otworem.
Dreams come truth, right?